"Złe dziecko" w dobrej rodzinie Dodał: Olivia1 2010-02-01 11:56
W dawnych czasach takie dzieci nazywano podrzutkami. Babki biadoliły, że zła wróżka podmieniła dzieciaka. Ojciec rwał włosy z głowy: „Co z ciebie wyrośnie?”. A matka przytulała malucha do serca i płakała: „Co mam zrobić, żeby odmienić twój los?”.
Iza jest drugim dzieckiem w rodzinie. Jej starszy brat od dzieciństwa sprawiał kłopoty wychowawcze. W podstawówce wagarował, w liceum palił trawkę i zadawał się z podejrzanym towarzystwem, a tuż po maturze miał sprawę w sądzie za handel narkotykami. Rodzice, obydwoje na stanowiskach, robili wszystko, co mogli, by uratować syna. Zmiana szkoły, zakaz wychodzenia z domu, kary na przemian z nagrodami, terapeuci – wszystko na nic. Po wyjściu z ośrodka leczenia uzależnień chłopak uciekł z domu i nigdy do niego nie wrócił. Rodzice, za namową psychologa, nie szukali go. „Spisaliśmy go na straty”– twierdzi matka. „I choć serce pęka mi z żalu, bo to moje dziecko, przyznaję, że po latach nerwów, lęku i bezsilności rodzina odetchnęła z ulgą”. Jednak nie na długo. Po roku Iza, do tej pory potulna jak baranek, zaczęła iść w ślady brata.
Mikołaj jest środkowym dzieckiem w rodzinie. Od najmłodszych lat był żywym srebrem. Psocił, ale nie sposób było się na niego gniewać. W szkole rodzice na okrągło wysłuchiwali: „Zdolny, ale leniwy”. Nie pomagały ani prośby, ani groźby. Kiedy rodzice się rozstali, wydawało się, że Mikołaj wydoroślał, zmądrzał. Jednak w klasie maturalnej problemy wróciły. Najpierw były drobne kradzieże z domu, potem oblana matura i żadnych pomysłów na życie.
 Kozioł ofiarny Kiedy na złą drogę schodzi dziecko z patologicznej rodziny, nikogo to nie dziwi. Wiadomo, niedaleko pada jabłko od jabłoni. W dobrych rodzinach taka plama to zagadka. Rodzice stają na głowie, by zapewnić potomkowi dobry start, a niewdzięcznik: wagaruje, kradnie, ćpa, pije i żadne metody, by go okiełznać, nie skutkują. Rodzina nie potrafi zrozumieć, dlaczego dziecko tak się zachowuje. Wszyscy dookoła nie mogą się nadziwić, że w takiej rodzinie przytrafiła się czarna owca. A życie wszystkich domowników koncentruje się na walce ze złym zachowaniem dziecka. W takiej chwili inne problemy, nawet te bardziej rozbijające rodzinę, np. wieczne kłótnie rodziców, konflikt z dziadkami, matka uzależniona od środków uspokajających, przestają się liczyć, bo problemem numer 1 staje się kłopotliwe dziecko.
Jak twierdzą terapeuci rodzinni, czarna owca jest kozłem ofiarnym złożonym na ołtarzu rodzinnej katastrofy. „Złe dziecko” zostaje podświadomie wydelegowane do leczenia jako główny sprawca rodzinnych kłopotów.Rodzina jest jak system naczyń połączonych, w którym każdy ma do odegrania swoją rolę. Kozioł ofiarny, inaczej: buntownik, dewiant, outsider, wyrzutek to najczęściej drugie z kolei lub środkowe dziecko w rodzinie. Nie będąc w stanie konkurować ze starszym rodzeństwem, czuje się odsunięte, za mało kochane i szuka wsparcia poza domem, często w grupie rówieśniczej złożonej z osób zpodobnymi problemami. Tylko tam czuje się rozumiane i akceptowane.
Kozioł ofiarny swoim złym zachowaniem sprawia, że inne problemy rodziny zostają odsunięte na dalszy plan. To przez niego tata pije, a mama ma nadciśnienie. To z jego powodu rodzina nie wyjechała na wakacje, a pieniądze przeznaczone na nowy telewizor zostały wydane na opłacenie terapii. Ale to właśnie on, jako jedyny, zauważa, co tak naprawdę dzieje się w rodzinie. I, często brutalnie, bo inaczej nie potrafi, stara się nazwać rzeczy po imieniu. Ale nikt go nie słucha. Bo jak taki ktoś ma prawo wypominać ojcu, że codziennie wypija 3 piwa, albo matce, że swoją chorobą manipuluje rodziną?
Kozioł ofiarny często najbardziej ze wszystkich dzieci potrzebuje miłości i uwagi, jednak swoją postawą prowokuje odrzucenie. „To wszystko przez ciebie” – ile razy można słyszeć podobne słowa? Początkowo swoim zachowaniem próbuje zwrócić na siebie uwagę, a gdy to nie pomaga, jawnie zaczyna karać rodziców za brak miłości poprzez „zepsucie” tego, co najcenniejsze, tzn. siebie. Buntownik, choć na zewnątrz gra rolę czarnej owcy, tak naprawdę jest odgromnikiem rodzinnych emocji (gniewu, rozczarowania, bezradności, wrogości) i bierze na siebie grzechy i niepowodzenia pozostałych członków rodziny. I wywiązuje się z tego zadania tak doskonale, że kiedy czasami zdarza mu się być grzecznym, rodzina mu na to nie pozwala: „Nasz ancymon już dawno żadnego numeru nie wywinął, ciekawe, co tym razem nam zafunduje?”. Najgorsze jest to, że w tej tragicznej grze nie ma wygranych.
To wszystko przez ciebie Każda rodzina przechodzi taki sam cykl rozwojowy, rozpoczynający się od zawarcia związku małżeńskiego, poprzez narodziny dzieci, ich wychowywanie, odejście z domu rodzinnego, skończywszy na śmierci jednego zmałżonków. Aby móc się rozwijać, rodzina przechodzi przez kolejne kryzysy. Naturalne, takie jak narodziny dzieci, dorastanie potomstwa czy powolne odchodzenie z domu dorosłych już pociech. Ale też specyficzne dla konkretnej rodziny, na przykład: konflikty małżeńskie, problemy finansowe, strata pracy, zmiana miejsca zamieszkania, choroba itd.
Wszyscy bez wyjątku mamy wswojej wyobraźni idealny obraz naszej rodziny, w którym nie ma miejsca na trudności oraz przykre emocje. Tymczasem nierozwiązane problemy czy przemilczane urazy powodują, że kryzysy narastają jak wrzód, który pewnego dnia pęka albo ujawnia się w postaci niepokojącego objawu, na przykład wysokiej temperatury, stanu zapalnego. Złe zachowanie dziecka jest właśnie objawem, ale i paradoksalnym sposobem na przywrócenie stabilizacji wrodzinie.
Dlaczego złe zachowanie dziecka ma przywrócić stabilizację w rodzinie?
1 Dziecko koncentruje na sobie uwagę rodziny, dzięki czemu np. rodzice nie muszą zajmować się zbyt trudnymi i bolesnymi dla nich sprawami, takimi jak zdrada jednego z partnerów, problemy finansowe.
2 Dostarcza tematu do rozmów. Być może wcześniej każdy żył osobno. Kiedy dziecko wagaruje, ćpa, rodzice zaczynają ze sobą rozmawiać i próbują rozwiązać problem.
3 Czasami chroni przed podjęciem przez dziecko dorosłych ról, broni je przed nadmiernymi wymaganiami rodziny, chroni innego członka rodziny przed zachorowaniem, np. matkę przed depresją wynikającą ze zdrady męża.
4 W okresie dorastania dzieci zwraca uwagę na to, że w systemie rodzinnym musi się coś zmienić, bo nastolatek potrzebuje więcej niezależności, jest pretekstem do szukania pomocy przez rodzinę. W rodzinie, w której np. ojciec nadużywa alkoholu, a matka to ukrywa, dziecko, które kradnie, staje się dobrym pretekstem, by zgłosić się po pomoc do psychologa.
5 W rodzinach, którym przytrafiło się „złe dziecko” matki często pełnią rolę bohaterek i poświęcają siebie na ołtarzu rodziny. By czuć się dobrze, potrzebują kogoś, kim mogłyby się opiekować. „Złe dziecko” zaspokaja tę potrzebę. Dzieci najczęściej wchodzą w rolę „złych” w dwóch fazach rozwoju rodziny: dojrzewania i opuszczania rodzinnego gniazda. W pierwszej po to, by rodzice dokonali zmiany, np. wyjaśnili, co się między nimi dzieje, ustalili jasne reguły funkcjonowania w rodzinie itp. W drugiej fazie złe zachowanie ma za utrzymać rodzinę w całości i zapobiec odejściu dorosłego dziecka z domu. Choć wydaje nam się to trudne do zrozumienia i zaakceptowania, złe zachowanie może być dla rodziny wybawieniem. Kiedy się pojawia, najważniejsze jest przeanalizowanie tego, co się dzieje. Zamiast delegować kozła ofiarnego, winnego zakłócenia rodzinnej sielanki, warto skorzystać z porady rodzinnego terapeuty. Zrozumienie, że to nie dziecko jest chore, ale cała rodzina potrzebuje pomocy, jest pierwszym krokiem na drodze do zdrowienia.
Jak „uzdrowić” swoją rodzinę? A Zamiast zadawać sobie pytanie: „Dlaczego moje dziecko tak się zachowuje?”, zastanów się, po co waszej rodzinie takie dziecko. „Dlaczego?” – to pytanie oprzyczyny, „Po co?” – o oczekiwane efekty podejmowanego działania. Co wam „załatwia” jego złe zachowanie? Co by było, gdyby wasz Jaś był aniołkiem? Czym byście się zajmowali, gdybyście nie musieli zastanawiać się, co Jaś wywinie?
B Nie traćcie czasu na szukanie winnego. Czy jeśli uznasz, że los pokarał cię takim dzieckiem, a poza tym wasza rodzina jest OK, będzie ci lżej? Ulgi nie przyniesie ci też wzięcie winy na siebie.
C Spróbuj zrozumieć, co się dzieje w rodzinie. Możecie narysować rodzinną mapę – od waszego ślubu, do teraz. Co się po drodze wydarzyło? Jakie dotknęły was kryzysy i jak sobie z nimi poradziliście?
D Często zwołujcie rodzinne narady. Niech każdy z was ma prawo do ocenienia, co się dzieje w rodzinie.
E Nie izolujcie się od świata zewnętrznego. Nie róbcie ze złego zachowania tajemnicy. Nie wstydźcie się szukać pomocy. To nie jest tak, że macie „złe dziecko” albo jesteście „złą rodziną”. Macie problem i potrzebujecie pomocy.
F Pomimo problemu starajcie się nie zaniedbywać normalnego funkcjonowania rodziny. Pamiętajcie o potrzebach swoich i pozostałych dzieci. „Złe dziecko” skupia na sobie uwagę rodziców. Pozostałe dzieci, kiedy poczują się opuszczone, mogą podświadomie powtarzać złe zachowanie.
G Samodzielnie albo z pomocą terapeuty rodzinnego spróbujcie znaleźć inny sposób rozwiązania waszych rodzinnych problemów, tak, żeby złe zachowanie przestało być potrzebne.
tekst: Ewa Klepacka-Gryz, psycholog
| Dodaj do: |
 | Wykop |
 | Facebook |
 | Blip |
 | Flaker |
| Śledzik |
|
Odsłon: 809 |
|
|
|
|
|