Dodaj wpis
Jesteś samotna? Otwórz się!
Dodał: Olivia1 2010-02-02 12:44


To nieprawda, że na całym świecie nie ma nikogo, kto by ci się podobał. Albo komu ty byś się podobała. Miłość może pojawić się wszędzie, trzeba tylko dać jej szansę. A twoim problemem jest pewnie to, że nie potrafisz się otworzyć na drugiego człowieka, na uczucie. Może warto wreszcie to zmienić!



1 Nie wstydź się.
„Stara panna”, „Sama, bo nikt jej nie chciał” – wszystkim samotnym czasem przychodzą do głowy takie myśli na własny, niestety, temat. To dalekie echo czasów, w których dla kobiety jedynym możliwym do osiągnięcia sukcesem było złapanie tzw. dobrej partii. A jeśli nie dobrej, to jakiejkolwiek. Dziś na szczęście jest inaczej. Jesteś postrzegana jako wartościowy człowiek niezależnie od tego, czy jesteś z kimś związana, czy nie. Nie wstydź się samotności, bo to ani twoja wina, ani zakaźna choroba. Powiedz znajomym otwarcie, że kogoś szukasz. Ciesz się, że będą zastanawiali się nad kandydatami dla ciebie. Połowa par poznaje się w pracy albo przez znajomych. To wielka szansa dla samotnej kobiety szukającej drugiej połówki!

2 Pożegnaj wreszcie swoją trudną przeszłość.
O wiele łatwiej jest zakochać się bez pamięci, gdy ma się 18 lat. Żadne przeszkody nie przerażają, a dla wybranka można góry przenosić. Też kiedyś kochałaś bez pamięci i przenosiłaś góry. Ale potem okazało się, że on wcale nie był tego wart. Może cię zdradzał, ranił słowami, może nawet bił. Dużo przecierpiałaś. I teraz, choć nadal tli się w tobie nadzieja na miłość, twoje ciało i twoja psychika stawiają opór przed zaangażowaniem w nowy związek. Pożegnaj się ze swoją trudną miłosną przeszłością. Choć brzmi to strasznie, musisz do niej najpierw... wrócić.
Gdy się rozstawałaś ze swoim toksycznym partnerem, chciałaś jak najszybciej zamknąć za sobą kiepski rozdział życia. Niestety, to wcale nie było dobre rozwiązanie. Musisz spróbować przeanalizować swoją przeszłość, zastanowić się, jakie zachowania, reakcje utrwaliły się w tobie
na skutek tamtych przeżyć. Wystarczy czasem wydobyć jakiś strach na światło dzienne, by... wyrwać mu w ten sposób kły i pazury.

3 Staraj się myśleć o sobie dobrze.
Bo jeśli ty nie kochasz siebie i nie uważasz siebie samej za osobę wartą miłości, dlaczego miałby tak o tobie myśleć ktoś postronny? Ktoś, kto nie lubi siebie, komunikuje to całemu światu – pełnym zniechęcenia wyrazem twarzy, zgarbionymi ramionami, brakiem uśmiechu. Podobno miłość jest nam potrzebna po to, żeby razem wznieść się wyżej, ku słońcu, ku spełnieniu. Być kochanym to znaczy mieć kogoś, kto będzie dmuchał nam w skrzydła i pomagał w locie. Ale najpierw trzeba te skrzydła mieć, ponieważ żaden mężczyzna ci ich nie przyprawi! Tylko ty sama możesz to zrobić. Dlatego stań się dla siebie najważniejsza. Codziennie powtarzaj sobie, patrząc w lustro: „Przecież zasługuję na miłość”. Uwierz, że to prawda!


4 Dzieci też potrzebują szczęśliwej mamy z mężczyzną u boku.
Bo ktoś taki to dla nich naprawdę fajna sprawa. Chłopca zabierze na mecz, pięciolatce powie, że
ślicznie wygląda w kucykach. To niby bzdury, ale tak naprawdę z takich bzdur składa się codzienność, to one kształtują nasz obraz świata, mapę męskości i kobiecości, jaką mamy w głowie. Uwierz: i syn, i córka będą szczęśliwi, kiedy u twojego boku pojawi się jakiś fajny pan, choć... pewnie nie od razu dadzą ci to poznać. Wprost przeciwnie, pewnie na początku będą zazdrośni o twój czas, uwagę. Ale jak tylko zorientują się, że ten nowy człowiek nie jest dla nich zagrożeniem, zaczną korzystać z jego obecności, ile wlezie. Jednak ty powinnaś kogoś znaleźć nie dla dzieci, ale przede wszystkim dla siebie samej. Nie możesz celem swojego życia uczynić wychowywania dzieci i spełniania każdej ich zachcianki. Wyrosną na egoistów. Dla dzieci, żeby dobrze się rozwijały, lepiej jest mieć mamę zadowoloną z życia, zadbaną, uśmiechniętą. Mamę, którą ktoś kocha i która kogoś kocha – poza synkiem i córeczką. Przecież dzieci kiedyś dorosną i odejdą w świat.

5 Wyrzuć listę wygórowanych wymagań.
Czasem, jeśli długo jesteśmy sami, nasza lista wymagań wobec ewentualnego partnera bardzo się wydłuża. Bo skoro ty byłaś na kursie językowym, to i on powinien znać jakiś język obcy. Jeśli ty zostałaś kierownikiem zespołu, to i on nie może być szeregowym pracownikiem. I tak dalej, i tak dalej... W rezultacie w okolicach 30. urodzin ta lista wymagań jest tak długa, że chyba żaden mężczyzna nie byłby w stanie jej sprostać. Być może eliminujesz wartościowych mężczyzn tylko dlatego, że nie odpowiadają twoim wymaganiom. Wykasuj je z pamięci, rozejrzyj się wokół,
popytaj kobiet, które mają już partnerów i są szczęśliwe: czy ci mężczyźni to była miłość od pierwszego wejrzenia? Okaże się zapewne, że nie. Pamiętaj: idealny kandydat to nie twoje odbicie w lustrze. To ktoś, kto będzie dopełnieniem, twoją drugą połówką. Wszak wiesz, że czasem jedna połówka jabłka może być zielona i kwaśna, a druga – czerwona i bardzo słodka. Czy nie tworzą razem udanej całości?

6 Nie wybiegaj myślami naprzód.
Kiedy miałaś 16-17 lat, żyłaś chwilą. Teraz wciąż planujesz każdy ruch, każdy swój dzień. Spotykasz kogoś i od razu w głowie układasz scenariusze: „No tak, ale on jest z Gorzowa, a ja z Białej Podlaskiej. Nic z tego nie będzie, bo związki na odległość się nie udają”. A skąd właściwie wiesz, że to będzie związek na odległość? Może wspólnie podejmiecie decyzję o przeprowadzce: do Poznania, Warszawy albo... nawet do Londynu? Jeżeli nie jesteś wróżką, nie odgadniesz przyszłości (wróżkom zresztą też się to często nie udaje). Po co więc rezygnować z fajnej przygody, bo być może za rok czy dwa... Nie nastawiaj się, że ten mężczyzna musi być na całe życie. Albo nie – na jedną noc. Może na noc, może na dwie, a może na wszystkie. Po prostu daj wam czas, zobacz, jak sprawa się rozwinie, i podejmuj decyzje na bieżąco, a nie układając plan życia, który być może nigdy się nie spełni.

7 Jeśli to wciąż za mało...
I nadal nie możesz się otworzyć oraz znaleźć drugiej połówki, spróbuj spotkać się z psychoterapeutą, psychologiem. Czasem osoby, które pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych (z problemem alkoholo- wym, przemocy, a także z rodzin, w których dzieci były zaniedbywane lub – przeciwnie – zalewane chorobliwą nadopiekuńczością rodziców), mają głęboko zakodowany lęk przed bliskością. Nigdy nie będą w stanie same się otworzyć – bez pomocy i wsparcia profesjonalisty. Terapie dla dorosłych osób pochodzących z rodzin alkoholowych prowadzą prawie
wszystkie ośrodki terapeutyczne dla uzależnionych. Nie trzeba za nie płacić. Dzięki organizacjom pozarządowym (np. takim jak Niebieska Linia) możesz znaleźć także bezpłatną pomoc, jeśli byłaś w domu ofiarą przemocy, nie tylko fizycznej, także psychicznej, słownej. Warto zainwestować czas, a nawet pieniądze, w terapię, która pomoże ci pozbyć się balastu trudnej przeszłości. Bliskość nie musi ranić. Może być fajna, krzepiąca. Ty też możesz znaleźć kogoś, kto będzie dmuchał w twoje skrzydła. To zależy tylko od ciebie.


Ja to przeżyłam:
Magdalena Muszyńska(25):
Mam bliską kuzynkę, z którą bardzo się przyjaźnię. Ona od roku pracuje w organizacji pozarządowej. Wciąż mi mówiła: „Słuchaj, u nas w biurze jest taki chłopak, musicie się poznać, bardzo byście do siebie pasowali! On też uwielbia chodzić do kina i jest tak postrzelony jak ty, dogadacie się!”. Nie bardzo chciało mi się w to wierzyć i w ogóle takie swatanie wydawało mi się śmieszne. Ale zgodziłam się na spotkanie. Umówiliśmy się w czwórkę na kolację: Miłka z narzeczonym, ja i ten Grzesiek. Na pierwszy rzut oka wcale nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia, ale zaczęliśmy gadać i... Spotykamy się od dwóch miesięcy. Muszę przyznać, że Miłka miała rację. Czasem dobrze, jeśli ktoś, kto nas świetnie zna, znajdzie nam partnera. To może być strzał w dziesiątkę.

Anna Piotrowska(39):
Mam dwójkę dzieci: 11-letniego syna i 7-letnią córkę. Jestem po rozwodzie, to było trudne
doświadczenie. Z tego powodu, a także dlatego, że jestem zajęta pracą, domem, nie planowałam
miłości. To ona mnie odnalazła! A było to tak: poszłam na zakupy do supermarketu.Zapomniałam zabrać torbę i wszystkie produkty musiałam zapakować do jednorazówek. Jak na złość dwie przerwały się pod ciężarem owoców i kilka kilogramów jabłek i pomarańczy rozsypało się na ulicy! Zaczęłam je zbierać. I nagle zorientowałam się, że ktoś mi pomaga. Gdy skończyliśmy zbierać owoce, on zapytał, czy... nie spotkałabym się z nim na kawie. Chyba z rozpędu się umówiłam, ale jestem zadowolona. Pewnie sama nie miałabym tyle odwagi. Dobrze, że pomógł mi przypadek.

Katarzyna Czyżyńska(35)
Mojego obecnego partnera poznałam dzięki portalowi Nasza-klasa. Zalogowałam się tam jakiś czas temu, żeby spotkać znajomych z dawnych lat. Z nim studiowałam na tym samym kierunku. Ale wtedy ja miałam chłopaka, a on – dziewczynę. Nigdy nie myślałam onim w„tych” kategoriach. Gdy odszukaliśmy się na Naszej-klasie, zaczęliśmy do siebie pisać. Najpierw były to zwykłe wiadomości, potem coraz bardziej się rozgadywaliśmy. I wreszcie postanowiliśmy się spotkać. Tym razem zaiskrzyło, i to już na pierwszym spotkaniu. I jest fajnie. Ale powiem jedno: nigdy nie spotkałabym się z nieznanym mężczyzną, z którym złapałam kontakt tylko przez internet. Tu sytuacja była inna: myśmy się po prostu poznali na nowo!





Dodaj do:  Wykop.plWykop FacebookFacebook BlipBlip FlakerFlaker Śledzik
   Odsłon: 827
Oceń: 0.0 (0 głosów)
Tagi: partnerstwo   walentynki   milosc   para  


KOMENTARZE (0) dodaj komentarz
PRZEGLĄDAJ
Najnowsze
Najpopularniejsze
Najwyżej oceniane
Najczęściej komentowane

KATEGORIA
Wszystkie
Moda
Zdrowie
Podróże i lifstyle
Kultura
Dom Porady
Kuchnia
Uroda
Polecane
Wasze przepisy
Targ sąsiedzki
Aktualności
Psychologia
Kontakt
NBP
Prawo
Amelia
Valera
Już nie palę!
megakonkurs
Odkryj z Olivią własny styl
Letnie prezenty Olivii
Piękniej z Olivią
Konkursy
chidnijk
schudnijmy razem
ABC odchudzania
TOP 10
rusz głową
blog półfinalistów

PODOBNE WPISY  
Dodał: Olivia1 2009-11-19 17:06
Na miłość warto czekać
Kiedy się rozstawaliśmy, Andrzej powiedział, że jeśli kiedykolwiek zmienię zdanie i zechcę wrócić, on będzie czekał... Wtedy mu nie uwierzyłam. Ale po siedmiu latach się spotkaliśmy. I zrozumieliśmy, że nie umiemy bez siebie żyć.

Dodał: Olivia1 2009-11-16 07:55
Filary udanego związku
Miłość i wiara, że związek będzie wyjątkowy, to za mało. Po roku życia pod jednym dachem pojawiają się pierwsze kryzysy, ciche dni i wątpliwości, czy dokonaliśmy właściwego wyboru. Oto kilka rad, które pozwolą wam przetrwać ten trudny okres.

Dodał: Olivia1 2009-12-21 14:32
Tylko ty
Ich znajomi ze zdumienia szeroko otwierali oczy. Magda iDarek? Marek i Tina? Niemożliwe! Przecież oni zupełnie do siebie nie pasują. Są jak ogień iwoda. Nie wytrzymają ze sobą nawet tygodnia. Wytrzymali. A że są całkiem inni? To tylko dodaje ich małżeństwom barw i... żaru.

Dodał: Olivia1 2009-10-30 12:09
Chciałabym powiedzieć TAK, ale... ON nie pyta
„Kiedy się ustatkujesz?” – pyta twoja mama. „Kochani, no, pięć lat i co, chyba czas się zaobrączkować?” – żartują znajomi. Zmieniasz temat, uśmiechasz się, rzucasz jakiś żarcik, a czasem się odgryzasz. Ale jest ci przykro. Bo ty także zadajesz sobie te pytania. Czasem zadajesz je ukochanemu. W duchu, bo na głos wstydzisz się powiedzieć, że rola wiecznej narzeczonej ci się znudziła.

Dodał: Olivia1 2009-10-09 12:15
Bo ty nic nie rozumiesz
On nie rozumie, o czym godzinami rozmawiasz przez telefon zkoleżanką, z którą pół dnia spędziłaś w pracy. Ty nie rozumiesz, dlaczego on zasłania się gazetą, kiedy zaczynasz poważną rozmowę. A przecież się kochacie i od lat mieszkacie pod wspólnym dachem.


Regulamin