
Był już serial o polskich emigrantach w Wielkiej Brytanii – „Londyńczycy”, teraz czas na literaturę o tych, którzy wyjechali z kraju w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Ada Martynowska napisała książkę opartą na stereotypowych opiniach Anglików o Polakach i Polaków o Anglikach. Pod komediową otoczką skrywa się jednak prawdziwy obraz polskiej emigracji na Wyspach Brytyjskich. O tym, że życie na obczyźnie nie jest łatwe, najlepiej wie Beata Martynek.
Bohaterka książki „Karpie, łabędzie i Big Ben” ma 26 lat, skończone studia i jest prawdziwą szczęściarą. Od kilku miesięcy ma etat w jednej z najlepszych brytyjskich firm public relations Berry & Spelling. Ale nie jest szczęśliwa. W pracy jest jedyną emigrantką z Europy Środkowej i z tego powodu nie jest najlepiej traktowana przez kolegów. W domu – a ściślej: w małym mieszkanku, które dzieli ze zwariowaną Niemką i obsesyjnie skąpą Dunką – też nie układa się jej zbyt dobrze. A w miłości... No cóż, dość powiedzieć, że związki polsko-angielskie do łatwych nie należą.