Jak zwykle nic nie rozumiesz... Dodał: Olivia1 2010-02-15 16:35
Czasem tak trudno dojść do porozumienia z partnerem, że masz wrażenie, jakbyście ty i on mówili innymi językami. O to, w jaki sposób dogadać się z mężczyzną, zapytaliśmy specjalistę od... mediacji.
Olivia: Ciągle słyszę od kobiet takie zdanie: „Wiesz, ja się z nim nie mogę dogadać”. Czy jesteśmy tak różne, że nigdy nie będziemy potrafiły znaleźć z mężczyznami wspólnego języka? Alicja Krata: Jesteśmy inne. To jest związane z wychowaniem, genami, ale również z biologią: z tym, którą półkulę mamy bardziej rozwiniętą. Przyjęło się uważać, że u kobiet lepiej działa prawa półkula, natomiast u mężczyzn – lewa. Prawomózgowcy są kreatywni i uczuciowi, lewomózgowcy – uporządkowani. Ci pierwsi skupiają się głównie na emocjach, ci drudzy – raczej na faktach.
O.: Co wynika z tych różnic w praktyce? A.K.: To, co kobieta mówi do swojego partnera, odnosi się najczęściej do relacji między nimi. Mężczyzna skupiony jest zaś na konkretnej sprawie. Więc gdy ona mówi mu np.: „Tobie już w ogóle na mnie nie zależy!”, on próbuje przejść z emocji do konkretów. Zapyta więc: „Ale o co ci chodzi?”. Jeśli oboje zakotwiczą się na swoich poziomach: ona – emocji, on – faktów, nie dojdą do porozumienia.
O.: A co, pani zdaniem, powinni zrobić? A.K.: Dobrze jest zacząć od faktów i opisać sytuację bez ocen: „Od dwóch tygodni codziennie wracasz z pracy o godzinie dwudziestej”. Potem powiedzieć o swoich uczuciach i potrzebach: „Jestem smutna, nawet wkurzona, gdyż potrzebuję kontaktu z tobą, rozmowy, wspólnie spędzanego czasu”. Zamiast wytykać mężowi spóźnianie, warto wyrażać swoje potrzeby. Wtedy on ma szansę zrozumieć, o co chodzi. Niestety, pary najczęściej tego nie potrafią, zwłaszcza kiedy istnieje już między nimi konflikt.
O.: Tylko dlaczego dochodzi do tego konfliktu? Nie dlatego właśnie, że nie potrafimy ze sobą rozmawiać? A.K.: Mamy złe wzorce porozumiewania się z innymi osobami, nie tylko w małżeństwie. Choć być może tu skutki tego są najbardziej widoczne. Ludzie komunikują się osądami. On jest leniwy albo nudny i w związku z tym to jego wina, że ja jestem rozgoryczona i poirytowana. Co z tego wynika? Że partner powinien się zmienić i mnie wtedy będzie dobrze. Jednak takie nastawienie do niczego nie prowadzi. Jedyną osobą, jaką jesteśmy w stanie zmienić, jesteśmy... my sami. Zaś efektem przypinania etykietek typu: „Jesteś egoistą, nigdy mnie nie słuchasz”, „Taki z ciebie mądrala, a nie wiesz, jak naprawić tę lampę!” jest sprzeciw partnera, zaciekła obrona albo atak.
By dowiedzieć się więcej, zajrzyj do marcowej Olivii!
| Dodaj do: |
 | Wykop |
 | Facebook |
 | Blip |
 | Flaker |
| Śledzik |
|
Odsłon: 570 |
|
|
|
|
|